poniedziałek, 23 lipca 2012

Dzień 20 - Plyometric Cardio Circuit


Dzień 20 zaliczony...uff oczywiście nie obyło się od wpadek, to znaczy miałam jeden dzień bez treningu, bo były urodziny współlokatora i wyszliśmy poimprezować. ;) Dzisiejsze ćwiczenia nie sprawiły mi problemu, może za słabo się przykładam? A może mam lepszą formę. :D tak czy siak jutro dzień przerwy, który jest dniem specyficznym, bo czuję się wtedy jakbym sobie odpuszczała, czuję, że muszę poćwiczyć, więc...robię inny trening lol :D to strasznie głupie, bo wiem, że trzeba się zregenerować itd itp, tak więc jutro zamierzam mieć zasłużony dzień przerwy i już. :)
Poza tym zaraziłam Insanity moją siostrę, zaczęła od dziś. Trzymam za nią kciuki, bo wiem, że warto, chociaż jest to ciężka i żmudna praca.
Poza tym spotkała mnie dziś dziwna sytuacja. Szłam ulicą i minęła mnie grupka 4 facetów, nagle jeden się przechylił w moją stronę i klepnął mnie po tyłku. Byłam zszokowana, ale rzuciłam pewne niecenzuralne słowo w jego stronę i poszłam dalej. Nie byłam ubrana wyzywająco, nic z tych rzeczy - miałam na sobie dżinsy i koszulkę oversized. Jestem w szoku jak w ogóle niektórzy faceci mogą robić takie rzeczy, świnie jedne. :/

wtorek, 17 lipca 2012

Dzień 15 - wyniki fit test + zdjęcia motywacyjne


Oto wyniki z pierwszego i drugiego fit testu. Jak widać - jest poprawa. Wiem, że wyniki nie są imponujące, ale i tak jest lepiej niż 2 tygodnie temu. :)

switch kicks 87/107
power jacks 50/52
power knees 48/72
power jumps 25/30
globe jumps 5/6
suicide jumps 7/13
push-up jacks 15/20
low plank oblique 33/55

Czuję, że jest mnie "mniej", szczególnie w górnej części ciała. Niestety nogi mam dalej masywne, nie straciłam ani jednego centymetra w udach i łydkach, ale za to nogi są bardziej umięśnione, zbite, coraz mniej jest galarety. ;)

No i zdjęcia motywacyjne :)












niedziela, 15 lipca 2012

INSANITY Dzień 12 - Cardio Power & Resistance

Dzień 12 za mną...do tej pory zgubiłam 1 kilogram, -5 cm z biustu (dlaczego muszę tracić z biustu?!), -5 cm pod biustem, -4 cm z talii, biodra bez zmian, uda bez zmian, łydki + 1,5 cm ;)
Nie są to do końca wyniki jakie oczekiwałam, ale ważne, że jest progres. I mam nadzieję, że z biustu już nic więcej nie zgubię. ;)
Dzisiejszy trening był ciężki, ale i tak widzę malutki postęp. Dalej jestem mega zasapana i zmęczona, ale np. pompki wychodzą mi coraz lepiej. Mam nadzieję, że uda mi się przetrwać całe 63 dni i będę dumna ze swoich efektów. Oczywiście wstawię wtedy zdjęcia before&after, mam nadzieję, że różnica będzie widoczna.
A tymczasem czekam na poniedziałek, który będzie moim dniem przerwy od ćwiczeń :)

piątek, 13 lipca 2012

Śniadanie mistrzów


...czyli stara poczciwa owsianka ;) 

 


 

Dziś post nie o Infinity, ale o owsiance - moje ulubione śniadanie z dzieciństwa i nic się w tym temacie nie zmieniło ;) no może oprócz dodatków. Zazwyczaj dzień zaczynam z 50-60 g płatków owsianych, zalewam wodą, dodaję odrobinę mleka i wrzucam garść orzechów/odżywki białkowej. Takie pożywne śniadanie sprawia, że jestem najedzona na dobre 3-4 h i zawiera wartościowe węgle i białka. Oczywiście orzechy przy całym swoim odżywczym bogactwie są też dosyć kaloryczne. Oto mała ściąga na która natknęłam się na internecie:


Nie miałam pojęcia, że orzechy macadamia i brazylijskie są tak kaloryczne. Potrafię wsunąć sporo orzechów, więc taka ściąga jest dla mnie przydatna. ;) 
No ale miało być o owsiance. :) 
Nie jestem fanką owsianki z owocami (nie przepadam jakoś szczególnie za owocami), ale wiem, że wiele osób preferuje ją właśnie w takiej formie. Tak naprawdę do owsianki można dodać prawie wszystko, dlatego z pozoru nudne śniadanie można codziennie urozmaicać, dodając czego tylko dusza  zapragnie, a przy okazji jeść zdrowo. :)

A czy wy lubicie/jecie owsiankę? Co do niej dodajecie?

K.

czwartek, 12 lipca 2012

Początek

...czyli it's time to go INSANE.



Witajcie. Na początku miałam zamysł żeby utworzyć bloga kosmetyczno-modowego, ale jak wiadomo takowych pełno w blogosferze. Zamiast tego postanowiłam się podzielić swoja przygoda z treningiem Insanity. Pewnie większość z was wie ocb, ćwiczyło, ćwiczy, bądź ma w planach zacząć ten trening. :)
Dla tych co jednak nie wiedza, co to za trening:
"Insanity jest 60 dniowym treningiem wytrzymałościowym, który pomoże nam w poprawie wydolności organizmu, zwiększeniu siły, mocy i wytrzymałości. Rozwija wszystkie nasze cechy motoryczne.Ćwiczenia są bardzo intensywne. Ich zaletą jest możliwość wykonywania samemu w domu. Do Insanity nie potrzebujemy żadnego sprzętu. Obowiązkowo należy jednak zaopatrzyć się w litry wody!"
 źródło: http://p90xpl.blogspot.co.uk/p/insanity.html

Myślę, że opisywanie mojej przygody z Insanity będzie motywujące nie tylko dla mnie, ale też dla innych osób które chcą tego spróbować, ale nie wiedza jak zacząć/boją się/nie chce im się ruszyć tyłka z kanapy. ;) 

Tymczasem borem lasem,
K.






 
Shaun T - nasz boski trener :D